Aut amat, aut odit mulier, nil est tertium (Publiliusz Syrus)

piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 7

Ivan wszedł do królewskiej sypialni i zasiadł na łóżku. W końcu się na nim położył, tylko rozwiązując koszule. Patrzył na swoją piękną, młodą żonę i zachodził w rozmyślania dlaczego nie może mu się oddać. Potrzebował dziedzica, a w tym celu musiał skonsumować małżeństwo i to nie raz, a kilkakrotnie. Greta poruszyła się nerwowo, jakby wyczuła jego obecność. Otworzyła oczy.
– Ivan? – zapytała zaskoczona.
– Tak, to ja, twój mąż, pani.
– Ja nie chcę… – zaczęła nerwowo.
– Spokojnie. Nic ci nie zrobię. Długo spałaś. Nadal jesteś zmęczona, po tych wydarzeniach. Dobrze, że rany się goją.

czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 6

Droga do zamku mijała w mozolnym tempie. Greta starała się nie patrzeć na Ivana by nie prowokować go nawet spojrzeniem. W końcu jednak ich oczy się spotkały, kiedy pomagał jej wysiąść z karocy. Bez słowa minęli bramę, główne wejście, duży hol i długi korytarz, a służba i domownicy bacznie się im przyglądali. Ignorowali te spojrzenia.
Drzwi do komnaty książęcej zamknęły się. Ivan zacisnął szczęki i wyczekiwał. Greta usiadła na łóżku i milczała.
– Nie masz mi nic do powiedzenia? – zwrócił się do niej w pełni podirytowany.

środa, 22 stycznia 2014

Rozdział 5

Greta przebudziła się, a w koło panowała ciemność. Starała się sobie przypomnieć poprzedni wieczór. Zaślubiny stanęły przed jej oczami, potem ucieczka, koń stojący dęba i tępy ból. Rzuciła się na łóżku, bo bolało ją samo wspomnienie strachu.
– Ciii, spokojnie, śpij najdroższa. Odpoczywaj – wyszeptał przy jej uchu znajomy głos.
– Ivan, to ty? – zapytała niewyraźnie. Nadal opadała ze zmęczenia.
– Ja, piękna. – Te słowa, które powinny ją uspokoić paradoksalnie doprowadziły do jeszcze większego lęku.
Kobieta usiłowała wstać, podeprzeć się na łokciach, ale małżonek skutecznie ją powstrzymał dociskając jej ramiona do łóżka.