Ivan wszedł do królewskiej
sypialni i zasiadł na łóżku. W końcu się na nim położył, tylko rozwiązując
koszule. Patrzył na swoją piękną, młodą żonę i zachodził w rozmyślania dlaczego
nie może mu się oddać. Potrzebował dziedzica, a w tym celu musiał skonsumować
małżeństwo i to nie raz, a kilkakrotnie. Greta poruszyła się nerwowo, jakby
wyczuła jego obecność. Otworzyła oczy.
– Ivan? – zapytała zaskoczona.
– Tak, to ja, twój mąż, pani.
– Ja nie chcę… – zaczęła
nerwowo.
– Spokojnie. Nic ci nie zrobię.
Długo spałaś. Nadal jesteś zmęczona, po tych wydarzeniach. Dobrze, że rany się
goją.


